Mówienie po angielsku ma być jak buty – wygodne po prostu

Dziś parę słów o czymś, co nazwałam pozytywną selekcją. Ale zacznijmy od tego, że się sobie sami przyjrzymy.

JAKI JEST TWÓJ POLSKI?

Każdy z nas ma, tak jakby nosi przy sobie, mini słownik w głowie. Osobisty, własny, indywidualny, unikalny.

Spójrz. Ktoś ze znajomych używa bezustannie „dokładnie!”, żeby powiedzieć, że się z Tobą zgadza? Inny używa przysłów na porządku dziennym. A kolejny mówi „nie?” na końcu zdania, szukając potwierdzenia („Ładne zdjęcie, nie?”).

A Ty? Jakie Ty masz przyzwyczajenia językowe? Unikalne cechy swojej osobistej wersji języka polskiego, którym posługujesz się na co dzień?

Rzecz w tym, że każdy z nas tak ma. Każdy z nas używa innego zasobu słów i struktur. Mimo, że polski to język niemal zapisany w naszym DNA, to każdy mówi swoim „własnym polskim”.

Zasób słownictwa i myślenia w języku ojczystym wynosimy z domu, kształtuje je otoczenie, szkoła, zawód, książki, które czytamy, a również nasza osobista dbałość o niego. Jest też odzwierciedleniem naszej osobowości, temperamentu i poziomu świadomości.

PRZYJEMNY WNIOSEK

…jaki z tego płynie to to, że nie trzeba używać wszystkich słów, jakie są w podręcznikach czy literaturze, żeby sprawnie porozumiewać się w danym języku.

Bo jesteście pewni, że potraficie porozumiewać się w języku polskim, prawda?

22016717_1848425998519190_1836069336_o

TO CO Z TYM ANGIELSKIM?

A co jeśli powiem Wam, że z angielskim jest tak samo? Że nie musisz znać wszystkiego, aby poprawnie i komunikatywnie wysławiać się po angielsku?

Każdy z nas mówiąc w języku obcym również pójdzie własną ścieżką. Jedni lubią mówić długimi zdaniami, inni krótko i zwięźle na temat. Jedni uznają słowo „recognisable” za niezwykle interesujące, inni spojrzą i powiedzą „po co mi to?”

I tu rządzi pozytywna selekcja. Mózg nauczy się tylko informacji, które dotyczą jego zainteresowań, jego świata, które mu się wydają interesujące. Odrzuci informacje spoza swojego kręgu zainteresowań. Wybierz to co TOBIE jest potrzebne, nie zaśmiecaj sobie głowy. Na wszystko przyjdzie czas. Nauka języka obcego to nie jest łatwa sprawa, to niech chociaż będzie nam wygodnie w naszych butach idąc pod tę górę. 🙂

Jeżeli interesuje Cię jakiś temat, słówko wywołuje w Tobie reakcję „wow”, albo „jakie śmieszne!”. Jeżeli frazę uznasz za mogącą się przydać do czegoś, to te kryteria powinny sterować Twoim doborem materiału do nauki.

I przeciwnie. Jeżeli jakieś słówko budzi w Tobie reakcję negatywną, na przykład „matko, co to?” albo „po co mi to?” czy też „w życiu tego nie użyję”, to znaczy, że Wasz mózg już je odrzucił. Zostawcie je, nie zmuszajcie się do zapamiętania, przyjdzie i na nie właściwa pora. Ale nie teraz.

 

NAUKA MÓWIENIA MA BYĆ WYGODNA JAK DOBRE BUTY.

Dbaj o siebie i pielęgnuj swoją radość z uczenia się. Mówienie w języku obcym powinno sprawiać Ci frajdę odkrywania nowych przestrzeni, znaczeń, perspektyw. Baw się tym, nie zmuszaj. Stawiaj sobie wyzwania, ale nie torturuj się.

Miłej nauki zatem 🙂

© 2017 Hanna Wąż, Trener Mówienia,

http://www.trenermowienia.comhttp://www.facebook.com/trenermowienia

3 uwagi do wpisu “Mówienie po angielsku ma być jak buty – wygodne po prostu

  1. Pingback: Po prostu mów – Trener Mówienia

    1. A to zapraszam do jeszcze jednej lektury, o perfekcjonizmie właśnie 🙂 tutaj: https://trenermowienia.com/2017/08/23/my-english-success-book-czyli-o-perfekcjonizmie-polskim/ .
      W zasadzie oczywiście należy dążyć do tego, by nasz angielski był lepszy. Ja sama uczę się angielskiego już 27 lat. I tak dokładnie jest: UCZĘ SIĘ. Mam dyplomy, filologie za sobą, mnóstwo dowodów, które mogłyby sprawić, że poczuję, że już nie trzeba nic robić. A jednak, ciągle coś nowego, ciągle jakieś nowe pojęcie, zagadnienie, obszar do odkrycia. I love it! 😉

      Jednak chyba trzeba sobie zadać pytanie – po co mi angielski? Jeśli chcemy rozmawiać podczas wakacji w recepcji hotelowej, to skrajnie inny cel niż prowadzić wykłady w języku angielskim czy rozmowy biznesowe.
      Trochę taka różnica jak w moim ulubionym bieganiu: można biegać, bo sprawia to radość; można biegać, aby schudnąć, a można biegać, aby przebiec maraton i wreszcie bieganie może stać się naszym zawodem.

      Wszystko zależy od celu. 🙂

      Ale w temacie perfekcjonizmu zapraszam do lektury w linku powyżej 🙂 miłego czytania 🙂

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s