Pomidor!

Moi słuchacze często pytają mnie jak sprawić, aby struktury gramatyczne, które już poznali zaczęły faktycznie funkcjonować, kiedy mówią po angielsku.

Mamy dwa wyjścia.

Dla niecierpliwych: metoda siłowa

Sposób pierwszy: natychmiast użyć, po ścisłym przestudiowaniu konstrukcji i gamy zastosowań, z pełnym zrozumieniem „wcisnąć” do aktywnych zasobów języka angielskiego, których używacie w mowie i … używać. Używać w mowie od zaraz. Natychmiast. Nagminnie i bez przerwy, pod byle pretekstem. Błyskawiczny sposób, choć nie pozbawiony wad.

W naszej polskiej głowie w kategorii „czasy” mamy dokładnie trzy szufladki. Jak przekonać swój mózg, że od dziś jest Wam potrzebnych dwanaście? Niełatwe zadanie, choć nie twierdzę, że niewykonalne.

Z moich obserwacji wynika, że takie zastosowanie struktur gramatycznych natychmiast i wduszenie ich prawidłowo do języka mówionego, ma dość krótki żywot. Nie każda struktura będzie nam potrzebna w mówieniu, więc w naturalny sposób pozbędziemy się tej konstrukcji z naszego języka, jeśli nie będzie nam potrzebna. Stanie się to w stosunkowo krótkim czasie od zabiegu jej siłowego wdrożenia.

Chcesz wiedzieć więcej? Czytaj dalej: pozytywna selekcja

Dla zwolenników natury: metoda rozwojowa

Drugi sposób przebiega w sposób naturalny, jak u dzieci uczących się języka ojczystego od rodziców.

Podczas lat mojej pracy na skutecznym nauczaniem mówienia w języku angielskim, zauważyłam, że proces naturalnego, niepośpiesznego oswajania struktur gramatycznych przypomina hodowlę rośliny.

Zasadź ziarnoziarno

To etap, w którym dowiadujesz się jak się ją konstruuje. Poznajesz również szereg definicji, reguł i zastosowań.

Jeszcze nie umiesz jej używać. Ale potrafisz już rozpoznać w tekście, bo wiesz jak wygląda.

Poczekaj, aż wykiełkuje

kielkiPrzez pewien czas z poznaną strukturą nic się nie będzie działo w sferze mówienia, jeśli nie zmusisz się do jej natychmiastowego użycia. Ale ponieważ będziesz umieć ją już rozpoznać w tekście, raz po raz zauważysz i zaobserwujesz po raz kolejny jak wygląda jej konstrukcja.

Podlewaj, dbaj, niech wzrasta

Widzisz konstrukcję, rozpoznajesz już ją bezbłędnie („tak, znam, to ten…Present Perfect”).

Teraz zaobserwuj, co się z nią dzieje. Dlaczego jest w tym zdaniu? Do czego została użyta?
Jeszcze cały czas nie będziesz jej używać w zdaniu. Ale patrz i postaraj się uzasadnić, dlaczego jest użyta tam, gdzie ją napotykasz.

Pierwsze liścieliscie

Mamy zatem już świadomość jej istnienia, a także tego do czego się jej używa. Czas jest naszym sprzymierzeńcem. Uczymy się dalej, rozmawiamy po angielsku i prędzej czy później natrafimy na zdanie, w którym ta konstrukcja będzie nam potrzebna. To będzie pierwsze praktyczne użycie, którego będziemy świadomi. („Wiem! To tu mam użyć ten Present Perfect!”)

kwiatyKwitniemy

To jeszcze nie koniec. Końcowy etap tego procesu to moment, w którym świadomie i z pełnym zrozumieniem powiesz zdanie, w którym popełnisz błąd. W tym momencie zatrzymasz się, usłyszysz, co powiedziałeś źle i poprawisz. I to będzie TA konstrukcja, ta właściwa. („Chwileczkę, przecież to nie tak. Tu musi być Present Perfect!”)

To mój ulubiony etap u uczących się mówić w języku angielskim ze mną. Niech żyje autokorekta! 🙂

 

Owoce?pomidor

Od momentu świadomej autokorekty, czas już wyłącznie na doskonalenie nabytej struktury. Używaj świadomie, przecież już wiesz jak i gdzie, prawda?
Osobiście dostrzegam wyższość ewolucji nad rewolucją, ale nie ma rzeczy niemożliwych. To tylko kwestia metody. A może aż. 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s