Dziurawy chodnik

Dorota, jedna z moich pierwszych słuchaczek.

„- Pani Haniu, ja muszę nauczyć się sprawnie mówić po angielsku. Uczyłam się angielskiego w szkole podstawowej, średniej, potem na studiach, a teraz mam nową pracę, w której codziennie muszę rozmawiać z klientami po angielsku.

– Pani Doroto, w tej sytuacji wydaje mi się, że nie potrzebuje pani do końca mojej pomocy.
– Wręcz przeciwnie. Kiedy dzwoni klient, a ja odbieram, czytam treść po angielsku z kartki, którą zawiesiłam sobie na tablicy korkowej nad biurkiem. Ta treść to po angielsku: bardzo słabo pana słyszę, proszę wysłać maila. Bo wiem, że napiszę mu wszystko, ale nie powiem nic.”

Osoby po latach nauki angielskiego w szkołach, których ciężka praca w tym zakresie nie przekłada się w żaden, lub wpływa w nikły sposób na ich umiejętność mówienia w języku angielskim – to częste zjawisko. Wielokrotnie spotykam się również z pojęciem blokady językowej, kiedy rozmawiam z moimi potencjalnymi słuchaczami. Jest wiele teorii i wyjaśnień dlaczego taka blokada powstaje. Znajdziecie też wiele porad w Internecie, jak się jej pozbyć.

W mojej pracy jednak zakładam, że jeśli znacie już jakieś słowa, jakieś struktury, uczyliście się ich w szkole czy na kursach przez lata, to znaczy, że mamy z czego budować. Tylko musimy nauczyć się JAK TO ROBIĆ.

 

Pani Haniu, nie potrafię…

 

Skąd to wrażenie niemocy, skoro to wszystko gdzieś tam jest? Skąd poczucie wielkiego kamienia w waszym gardle, który uniemożliwia mówienie, kiedy otwieramy usta? Co dzieje się w głowie, że wszystko, co wiemy nagle znika za jakimś wielkim murem?
Chcesz wiedzieć więcej? Kliknij tutaj: Po prostu mów
Powiem wam co obserwuję, kiedy zaczynam uczyć mówienia osoby, które już coś wiedzą o angielskim. Nieistotne czy to poziom A1, A2, B1 czy B2, a może jakiś pomiędzy nimi. Wszyscy w pewnym momencie robią to samo.

Odpowiadają na pytanie, które im zadaję. Zaczynają mówić i wreszcie natrafiają na słowo, którego nie pamiętają albo zupełnie nie znają. I tu mamy wachlarz możliwości, tego co się wydarza. Zazwyczaj mówią:

– O właśnie, widzi pani, mam blokadę, nie umiem.
– Nie wymyślę tego słowa, nie znam go.
– Pani Haniu, jak jest „niepotrzebny”?
– Nie potrafię. Po prostu. I już.
– O, i tu właśnie kończy się mój angielski.
Brzmi znajomo?

Spotkanie ze ścianą

Sytuacja, kiedy słówkom wam umyka, jest najnaturalniejsza pod słońcem. Nie znam osoby, która twierdziłaby, że jej to nigdy nie spotkało w mówieniu. A czy przypadkiem nie zdarza wam się coś takiego po polsku? Ile razy zabraknie wam właściwego słowa, zapominacie nazwiska osoby, o której mówicie, ba! nazwiska ulubionego aktora? („Ten, wiesz, ten, jak on miał?”)

A więc mówimy w języku obcym i nagle napotykamy tę niemoc. Nie wiem. Nie znam. Nie powiem. Ściana.
Co się dzieje, kiedy osoba, która mówi, natrafi na taką niemoc? Wiele osób po prostu się zatrzymuje. Poddaje. Kończy wypowiedź. A to bardzo szkodliwe.

Blokada językowa jest jak biceps

Przestajemy mówić. Stoimy przy ścianie, czujemy pustkę w głowie, poczucie bezsilności i porażki jest obezwładniające. Prawda?

Co się dzieje w naszym mózgu kiedy się przy tej ścianie się zatrzymamy?
Uczenie się jako proces, który zachodzi w mózgu zawsze polega na powtarzaniu pewnego zachowania odpowiednią ilość razy, tak długo, aż powstanie połączenie w mózgu. Tak powtarzane zachowanie, jest utrwalane przez nasz mózg, w taki sam sposób jak trenujecie biceps. Ilość powtórzeń wpływa na efekt. Tak jak ilość powtórzeń podniesienia ciężarka na siłowni podczas treningu. Jeśli będziesz machać regularnie hantlem, wypracujesz duży biceps. Jeśli będziesz przystawać przy „ścianie” podczas mówienia w języku obcym, wypracujesz wielką blokadę.
Twój mózg nauczy się reakcji: czuję, że nie wiem/nie znam = przestaję mówić.
I zapamięta tę reakcję po wielu powtórzeniach.
Tylko o tyle o ile budowanie bicepsa przynosi potrzebne niektórym efekty, to zablokowanie w mówieniu w języku obcym jest kompletnie nikomu niepotrzebne.

To będzie się zdarzało na 100%.
Niektórzy szacują, że w języku angielskim jest około 8 000 000 słów.[1]Nigdy nie będziemy znać ich wszystkich, bo jak podaje The Telegraph, przeciętny Brytyjczyk używa mniej niż 14 000 słów.[2] Zwłaszcza, że szacuje się, że co dziewięćdziesiąt osiem minut w języku angielskim pojawia się nowe pojęcie.
Z tego jasno wynika, że w 100% zawsze może zdarzyć nam sytuacja, w której zabraknie nam potrzebnego słowa czy frazy, bo go po prostu nie znamy. Może też zdarzyć się, że z powodu okoliczności nie będziemy pamiętali słowa które znamy.
Chcesz wiedzieć więcej? Kliknij tutaj:  Łyljam Szekspir

Co robić?

Proste zadanie: zamknij oczy.

Wyobraź sobie, że idziesz po bardzo dziurawym chodniku.
Pytanie:
Gdzie stawiasz stopy?
Na tych niewielu płaskich fragmentach? Czy może wkładasz je celowo w dziury?
Instynktownie będziemy się poruszać po tych bezpieczniejszych fragmentach chodnika, prawda?
Teraz przełóżmy to na naszą sytuację komunikacyjną.
Idźcie po tych gładkich fragmentach chodnika. Używajcie tego, co wiecie na pewno. Nikt nie musi wiedzieć, że czegoś nie wiecie. Jeśli poczujecie, że idziecie wprost na ścianę, że macie ochotę użyć słowo, którego jeszcze nie znacie, bądź jest w tej chwili poza waszym zasięgiem z jakichkolwiek przyczyn – omińcie je. Zawróćcie, spróbujcie powiedzieć innymi słowami. Te dziury w chodniku i tak tam będą, zawsze. Tylko po co w nie włazić?

[1] http://www.sfora.pl/swiat/Angielski-ma-8-milionow-slow-Poznajnajnowsze-a6185
[2] http://www.telegraph.co.uk/culture/culturenews/5285085/One-millionth-English-word-could-be-defriend-or-noob.html

2 uwagi do wpisu “Dziurawy chodnik

  1. Pingback: Po prostu mów – Trener Mówienia

  2. Pingback: Ryzykować? Nie ryzykować? – Trener Mówienia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s